Budowanie portfela inwestycyjnego cz. 1

Istnieje wiele różnorodnych modeli budowania portfela inwestycyjnego. Bazują na określonych założeniach o preferencjach inwestora. Przede wszystkim zakłada się, że inwestor chciałby osiągnąć jak najwyższą stopę zwrotu przy jak najmniejszym poziomie ryzyka. Praktyka pokazuje, że wyższej stopie zwrotu odpowiada wyższe ryzyko.

Ryzyko związane jest z tym, że oczekiwane zyski z inwestycji mogą się różnić – w zależności od poziomu ryzyka – od wielkości oczekiwanych. Tak zdefiniowane ryzyko odzwierciedla zmienność oczekiwanych efektów. W rezultacie prowadzi to do analizy relacji stopa zwrotu – ryzyko. Zazwyczaj ryzyko jest mierzone zwykle wielkością odchylenia standardowego.

 

Dywersyfikacja jako metoda ograniczenia ryzyka portfela inwestycyjnego

Jedną z technik jest dywersyfikacja. Jej celem jest ograniczenie ryzyka poprzez taki skład portfela, który sprawia, że aktywa, które w danym okresie charakteryzują się niską lub ujemną stopą zwrotu, są uzupełniane przez inne, które mają wysoką stopę zwrotu – przewyższającą straty. Należy odróżnić tego typu sytuację od innej, w którym tak dobieramy aktywa, że strata na jednym aktywie prowadzi do zysku na innym aktywie w równej wysokości. W takiej sytuacji mamy do czynienia z hedgingiem doskonałym – ryzyko np.: zapłaty określonej kwoty w innej walucie jest eliminowanie przez zajęcie na rynku walutowych kontraktów terminowych pozycji równej wartości zobowiązania, ale odwrotnej.

Zasadę tę można odnieść do starego angielskiego przysłowia, które mówi: Don’t put all eggs in one basket (Nie kładź wszystkich jajek do jednego koszyka). Wiadomo przecież, że jeśli potkniemy się i przewrócimy, niosąc przysłowiowy koszyk wypełniony po brzegi, to zbijemy jajka i stracimy wszystko. Jeżeli natomiast rozłożymy zawartość koszyka na kilka mniejszych porcji, to wtedy, nawet jeśli w drodze przydarzy nam się nieszczęście, zbijemy tylko część jajek. Mankament tego drugiego podejścia polega jedynie na tym, że nosząc mniejsze porcje jajek, częściej będziemy musieli pokonywać drogę między kurnikiem a spiżarnią.

Podobnie jest na rynku kapitałowym. Jeżeli ulokujemy całą sumę pieniędzy tylko w akcjach jednej spółki, narażamy się na wysoki poziom ryzyka. Jeśli bowiem nasza firma popadnie na przykład w tarapaty finansowe, ceny jej akcji istotnie spadną, narażając nas na duże straty. W skrajnym przypadku bankructwa możemy stracić nawet całą zainwestowaną sumę! Natomiast jeżeli zdywersyfikujemy naszą inwestycję, tj. rozłożymy ją na mniejsze części, inwestując trochę w akcje firmy X, trochę w akcje firmy Y i nieco środków również w walory firmy Z, a dodatkowo zakupimy także pewną ilość obligacji, to będziemy mogli czuć się odrobinę bezpieczniej.

Bowiem nawet jeżeli jedna ze spółek, której akcje zakupiliśmy, znajdzie się w trudnej sytuacji, to stracimy tylko część naszej inwestycji. Co więcej, można mieć nadzieję, że straty te zostaną zrekompensowane dochodami z akcji pozostałych firm oraz odsetkami od obligacji. A zatem, pomimo nietrafionej jednej inwestycji, łącznie możemy nawet osiągnąć zyski. Stosowanie dywersyfikacji w realiach rynku kapitałowego ma jednak także pewien niewielki mankament. Podobnie jak dzieląc przysłowiowe jajka na mniejsze porcje, musimy chodzić częściej do kurnika, tak również rozbijając naszą inwestycję na więcej części, zmuszeni jesteśmy dokonać większej ilości transakcji. To, jak wiadomo, wiąże się z kosztami. Na ogół jednak przyjmuje się, że korzyści płynące z dywersyfikacji znacznie przewyższają towarzyszące temu koszty transakcyjne.

Wyróżniane są różne typy dywersyfikacji. Dywersyfikacja międzynarodowa oznacza zróżnicowanie aktywów w zależności od kraju ich wystawienia, a co za tym idzie w innej walucie realizacji transakcji finansowej. Dywersyfikacja branżowa prowadzi do zakupu akcji spółek z różnych branż, na które oddziałują różne, eliminujące się ryzyka.

portfel1

Istotnym kryterium decydujące o tym, czy dana dywersyfikacja ma sens, jest korelacja pomiędzy stopami zwrotów z różnych aktywów. W ten sposób dochodzimy do pojęcia dywersyfikacji Markowitza. Właściwie można by nazwać ten sposób rozwiązaniem Markowitza, który za swój model otrzymał nagrodę Nobla.

Dodaj komentarz